Ubezpieczenie samochodu to kolejna rzecz jaką robimy po jego rejestracji w Wydziale Komunikacji Starostwa Powiatowego na zamieszkanym przez nas terenie. Ubezpieczenie jest o tyle ważne, że na drogach dzieją się rożnego rodzaju wypadki oraz kolizje. Niekoniecznie my musimy być sprawcami, ale nawet najlepszym kierowcom zdarza się mieć wypadek na drodze, gdyż właśnie na drodze nie ma samych najlepszych kierowców. Zawsze znajdzie się ktoś kto zechce w nas wjechać, podpalić nam auto, okraść je lub jego wyposażenie. Wtedy ubezpieczenie staje się wręcz niezbędne.

W zależności od tego też jakie wybierzemy ubezpieczenie zakres udzielnej nam pomocy jest większy lub mniejszy. Liczy się tu też ważny przegląd samochodu. Najważniejsze jednak jest posiadanie ważnego OC, które ubezpiecza nas na wypadek kolizji bez tego nie dostaniemy odszkodowania, a za wszelka pomoc drogowa i obsługę powypadkową będziemy musieli płacić z własnej kieszeni, również jeżeli to my spowodujemy wypadek.

Głównym problemem kierowców nie jest jednak ubezpieczenie nowego samochodu, gdyż o tym zazwyczaj pamiętają. Problemem są nieprzedłużone ubezpieczenia OC i AC. kierowcy zapominają nagminnie o terminach, a gdy dochodzi do wypadku lub kolizji są w kropce.

Od sprawności hamulców w samochodzie zależy nasze życie. Nieprawidłowo pracujące klocki hamulcowe lub przegrzany płyn mogą doprowadzić do ciężkiego wypadku i spowodować śmierć, jak jest w większości takich przypadków. Dlatego też hamulce muszą być zawsze pod kontrolą, a także szczególną troska kierowcy.

Podczas eksploatacji samochodu najbardziej zużywają się dwa rodzaje elementów hamulcowych : tarcze lub bębny hamulcowe oraz nakładki cierne na klockach lub szczękach hamulcowych. To jak często wymienia się klocki hamulcowe zależy od estetyki naszej jazdy, czasem trzeba to robić nawet, co dwadzieścia kilometrów. Żywotność nakładek można jednak przedłużyć stosując proste techniki. Eksperci proponują, żeby próbować jak najrzadziej hamować. Jak to zrobić? Zasada jest prosta : Każde auto, bez względu na prędkość z jaką jedzie, bez napędu, samo się zatrzyma prędzej czy później. Zatem przewidując taki rozwój sytuacji jadąc na drodze lub też planując zatrzymanie się kilkaset metrów dalej da się w należytym momencie zdjąć nogę z gazu, a następnie pozwolić samochodowi toczyć się rozpędem, aż do momentu, kiedy wyczujemy szarpnięcia układu napędowego. Wtedy wysprzęglamy lub włączamy bieg jałowy i zatrzymujemy auto.

Jedną z podstawowych rzeczy jaką powinni wiedzieć kierowcy jest konieczność wymiany opon z letnich na zimowe. Niestety młodzi kierowcy tuż po egzaminie zdają się zapominać o tej konieczności, a skutkować to może niebezpieczeństwem w postaci wypadków, szczególnie zimą.

To co najważniejsze to pamiętać o wymianie przed zimą. Opony na ten sezon nie są kolokwialnie mówiąc zupełnie łyse, a posiadają specjalną strukturę amortyzującą poślizg. O ile wymiana opon letnich na zimowe uważana jest za konieczną przez kierowców, o tyle wymiana zimowych na letnie jest przez nich bagatelizowana. W rezultacie polscy kierowcy poruszają się po drogach przez cały rok na jednym rodzaju opon- zimowych. Jest to błąd zdaniem ekspertów. Po zimie opony również należy wymieniać. Ponadto inną kwestią sporną jest kupowanie opon używanych przez internet. Jest to tańsze wyjście z sytuacji co półrocznej wymiany, jednak należy uważać, aby nie zakupić opon zniszczonych. Pamiętajmy, że również od opon zależy zachowanie się pojazdu na drodze i nieodpowiednie ich dobranie może także doprowadzić do wypadku, gdyż opony jako jedyny element pojazdu mają bezpośredni kontakt z nawierzchnią, która zachowuje się zupełnie inaczej pod wpływem rożnych warunków pogodowych. Nie warto tego bagatelizować.

Co warto wiedzieć zanim kupimy samochód? Wszystkie informacje jakich potrzebujemy zawarte są w tak zwanym numerze vin, który to odpowiada za całość danych o konkretnym pojeździe. Włączając w to jego kolor, rok i miejsce produkcji czy nawet dokładne wyposażenie oraz informacje czy był on często naprawiany lub czy nie miał wypadku.

Numer win jest prawdziwym zbawieniem dla początkujących kierowców, którzy łatwo stają się ofiarami oszustw motoryzacyjnych. Znając ten numer dowiemy się o samochodzie wszystkiego łącznie z jego kolorem. Dzięki temu unikniemy sytuacji podczas kupowania, gdy na przykład dany model o określonym numerze vin powinien mieć kolor czerwony, a u sprzedawcy jest czarny. Zmiana koloru świadczyć może o jego reperowaniu. Po numerze vin łatwo dojść do tego czy auto miało wypadek i jest na nowo poskładane niekoniecznie z oryginalnych części czy też nie. W ten sposób nie przepłacimy, ani nie kupimy bubla. Dobrze jest zapytać sprzedającego o numer vin, a następnie zadzwonić w odpowiednie miejsca lub po prostu wpisać numer w wyszukiwarkę internetową, a dowiemy się całej prawdy o wozie. Wiadomo, ze w przypadku takich zakupów jak nabywanie nowego auta ostrożności nigdy za wiele.

Mandat jest kara grzywny, którą otrzymuje się za popełnienie wykroczenia. Kierowcy razem z mandatem dostają też punkty karne. Pytanie jednak, co jeśli mandatu nie zapłacimy i czy może on ulec przedawnieniu?

Mandaty za wykroczenia drogowe mogą się przedawnić. W praktyce oznacza to, że po pewnym czasie nie musimy płacić mandatu, gdyż jest już on nieważny. Państwo nie może wymagać od nas spłacenia grzywny, jeśli od wystawienia mandatu upłyną trzy lata. Jest to zgodne z artykułem 45 paragraf 3 kodeksu wykroczeń. Wiele też zależy od uprawomocnienia się mandatu, gdyż jest to data, od której liczymy czas przedawnienia. Można zapłacić bezpośrednio funkcjonariuszowi. Stosowane jest to do osób, które przebywają w naszym kraju tymczasowo lub niemające stałego miejsca zamieszkania czy pobytu. Są też mandaty kredytowe, które mamy zapłacić w terminie siedem dni od jego wydania. Wydaje sieje przy zatrzymaniu sprawcy na gorącym uczynku. Ponadto istnieją również mandaty zaoczne i oparte są one na zapisach z kamer czy fotoradarów. Przedawnić się może jedynie mandat kredytowy. Mandat zaoczny niezapłacony w terminie skutkuje skierowaniem sprawy do sądu oraz procesem. Pod warunkiem, ze organ administracyjny nie zrobi nic do trzech lat, aby odzyskać należność.

Sytuacji konfliktowych na drodze jest sporo. Policjanci przyznają mandaty często komu popadnie za mniejsze lub większe błędy czy wykroczenia, a w internecie na forach dla zmotoryzowanych wciąż toczą się gorące dyskusje na temat tego czy przyjmować mandaty czy nie oraz cz w ogóle je płacić.

Warto widzieć przede wszystkim, że aby przyjąć mandat musimy dokładnie wiedzieć za co go dostajemy. Funkcjonariusz wypisujący nam mandat ma obowiązek poinformować nas jakie wykroczenie popełniliśmy oraz z jakiego paragrafu nas karze. Jeśli nie dostaniemy precyzyjnego wyjaśnienie nie powinniśmy przyjmować mandatu. Będziemy mieli wtedy szansę w sądzie dowieść naszej niewinności. Nieprzyjęcie mandatu skutkuje bowiem rozprawą sądową. Jednak kiedy mandat przyjmiemy jesteśmy zobowiązani go zapłacić w określonym odstępie czasu. W przeciwnym razie może dojść do sytuacji, w której Urząd Skarbowy zabierze nam tę kwotę z konta lub po prostu odejmie ją od wyrównania podatku. Do tego czasu naliczane są też odsetki karne, jednak w bardzo niewielkiej kwocie. Mimo wszystko kwota za mandat w zależności od czasu jego wystawienia zostanie od nas wyegzekwowana lub też nie. Na wiele z tych czynników ma też wpływ polityka państwa wobec służb, a także wewnętrzne rankingi skuteczności. W praktyce jedni musza płacić inni niekoniecznie.

To, że osoby niepełnosprawne prowadzą samochody nie jest tajemnicą, ani też żadną nowością. Egzaminy na prawo jazdy kategorii B dla osób niepełnosprawnych nie odbywają się może tak często jak dla osób sprawnych ruchowo, jednak są.

Jeżeli lekarz dopuszczający taką osobą do ubiegania się o prawo jazdy nie stwierdzi żadnych przeciwwskazań może ona złożyć potrzebne papiery do Starostwa Powiatowego jak każdy inny kandydat na kursanta. Do tego, co przemawia przeciw udzieleniu zgody na prawo jazdy przez lekarza medycyny pracy jest przede wszystkim wada słuchu, poważne problemy ze wzrokiem oraz korzystanie z protez, które mogą uniemożliwić swobodne używanie auta. Poza wyżej wymienionymi nie ma innych przeciwwskazań. Problemy mogą zacząć się jednak na samym kursie, gdyż osoba upośledzona ruchowo powinna sama we własnym zakresie dostarczyć auto przystosowane do typu i stopnia swojej niepełnosprawności. Jest to wymóg egzaminowi, jednak na kursie takie auto jest również potrzebne. Co dokładnie powinno znaleźć się w wyposażeniu samochodu opisane jest w ustawie, jednak piętrzy to przed niepełnosprawnymi szereg trudności. Choć wielu z nich wcale się tym nie zraża. Nie jest to jednak łatwe, ani tanie.

Generalnie zabrania się wsiadania za kierownicę po zażyciu niektórych leków. Szczególnie tych, które mogą wpływać na nasze reakcje oraz zachowanie podczas jazdy. Na wielu ulotkach istnieje adnotacja czy dane leki maja wpływ na poczytalność pacjenta lub tez nie.

Zakaz prowadzenia pojazdów dotyczy przede wszystkim sytuacji po spożyciu substancji wpływających bezpośredni na stan psychofizyczny. Każdy kto go złamie i zostanie na tym przyłapany może pójść do więzienia lub zapłacić słoną grzywnę. Leki takie mogą doprowadzić do spowodowania wypadku, gdyż nasza reakcja na zdarzenia drogowe będzie opóźniona a logiczne myślenie zaburzone. Jesteśmy po spożyciu takich leków potencjalnym zagrożeniem na drodze. Niezależnie od tego czy bierzemy je regularnie czy tez tylko raz z jakiegoś konkretnego powody powinniśmy powstrzymać się przed wsiadaniem za kierownice, gdyż jest to skrajnie nieodpowiedzialne. Ustawodawca przewidział takie niedbałe zachowanie niektórych kierowców dlatego wprowadził kary za łamanie tego zakazu takie jak w przypadku spożywania alkoholu.

Nie warto zatem ryzykować tak poważnych konsekwencji na rzecz jazdy po spożyciu środków farmaceutycznych, bez znaczenia czy będą to leki na grypę, czy silne antydepresanty.

Kandydaci na kierowców nie tylko zawodowych muszą zostać zawsze przed przystąpieniem do kursu dokładnie przebadani. Nie mogą oni chorować przewlekle na przykład na epilepsję czy alkoholizm, ani też mieć słabego wzroku.

Słaby wzrok w przeciwieństwie do chorób przewlekłych i innych dysfunkcji nie dyskwalifikuje przyszłych kierowców. Jednak prawo narzuca im pewne ograniczenia. Przede wszystkim jeździć muszą w specjalnych szkłach korekcyjnych czyli okularach lub soczewkach, aby dobrze widzieli na drodze. Wada wzroku determinuje też ważność prawa jazdy. Dla osób o słabym wzroku prawo jazdy wydawane jest na maksymalnie dziesięć lat. Na dokumencie oznaczone jest również czy kierowca powinien mieć okulary czy soczewki lub okulary ochronne, przepaskę czy okulary matowe. Informacja ta jest zamieszczona w polu 12. Ważne, aby kierowca, który ma zaznaczone okulary w dokumencie podczas jazdy nie używał soczewek, gdyż zatrzymany przez policję może dostać mandat w wysokości dwustu złotych za brak okularów. Wciąż jest to kwestia sporna i niedopatrzenie w przepisach.

Ponadto daltoniści oraz osoby posiadające zaburzenia w rozpoznawaniu barw mogą zostać dopuszczeni przez lekarza do starania się o prawo jazdy kategorii A czy B. Jednak nigdy nie zostaną zawodowymi kierowcami. Z kolei zaburzenia widzenia przestrzennego dyskwalifikują osoby je posiadające do starania się o prawo jazdy w ogóle.

Jeżeli robimy prawo jazdy powinniśmy wiedzieć, że zdobyty dokument uprawnia nas do prowadzenia zarówno samochodów osobowych, jak i ciężarowych do 3, 5 tony, a także do prowadzenia tak zwanego zespołu pojazdów, czyli samochodu z przyczepą. Nie może być to jednak dowolna przyczepa. Są specjalne przepisy określające jaką przyczepę możemy przyłączyć do naszego auta.

Każde auto osobowe może ciągnąc przyczepę lekką, czyli taką, której dopuszczalna masa całkowita nie przekracza 750 kilogramów. Chyba, że przyczepa jest wyposażona w hamulec bezwładnościowy. Wtedy dopuszczalna masa całkowita ciągnącego ją pojazdu powinna wynosić minimum 1. 33 dopuszczalnej masy całkowitej przyczepy. Jednak nigdy dopuszczalna masa całkowita zespołu pojazdów, czyli samochodu i ciągniętej przez niego przyczepy, nie może wynosić więcej niż 4250 kilogramów. Posiadacz prawa jazdy kategorii B może również pociągnąć za sobą przyczepę cięższą niż 750 kilogramów, ale pod warunkiem, że dopuszczalna masa całkowita zespołu pojazdów nie przekroczy 3500 kilogramów.

Tutaj warto zwrócić uwagę na to, że kierowca posiadający prawo jazdy kategorii B ma prawo prowadzić ciągnik, jednak nie może prowadzić ciągnika z przyczepą. Potrzebuje do tego co najmniej kategorii B plus E.

Kursanci, którzy w przyszłości planują zostać zawodowymi kierowcami muszą liczyć się z tym, że oprócz zdanego egzaminu na prawo jazdy maja obowiązek, co jakiś czas brać udział w badaniach psychotechnicznych. Dotyczy to również kierowców z wieloletnim stażem. Badania takie odbywają siew regularnych odstępach czasu. Koszt takiego testu psychotechnicznego wynosi około stu dwudziestu złotych. Kierowcom zawodowym koszty badań nierzadko pokrywa pracodawca, który zatrudnia takiego kierowcę.

Na czym dokładnie polegają badania psychotechniczne? Są to trzy etapowe testy, do których kierowca powinien przystąpić wypoczęty oraz sprawny fizycznie. Pierwszy etap to sprawdzenie osobowości kierowcy w formie testów otwartych na zasadzie pytanie – odpowiedź. Na jego podstawie psycholog ocenia osobowość kierowcy. Drugi etap to test Ravena z ograniczonym czasem na odpowiedzi. Sprawdza on zdolności intelektualne kierowcy, a składa się na niego pięć rożnych części po dwanaście pytań w każdej. Dopiero w trzecim etapie badań przeprowadzane są testy psychofizyczne złożone z testu na przerzutność uwagi, szybkość czasu reakcji, postrzeganie prędkości, a ponadto widzenie przestrzenne oraz widzenie w ciemności, a także sprawdzana jest reakcja kierowcy na oślepienie światłami pojazdu jadącego z naprzeciwka. Wszystkie badania przeprowadzane są na specjalnej aparaturze, kierowca ma jedną próbę przed przystąpieniem do nich, aby zapoznać się z urządzeniem i przebiegiem takiego testu.

Masz padaczkę nie rób prawa jazdy. Wiele przypadków kierowców na drogach, którzy spowodowali wypadki to ludzie chorzy na epilepsję. W Polsce nie ma prawa regulującego to czy chory na epilepsję możne jeździć czy też nie. Nie ma również przyzwolenia społeczeństwa na to, aby zasiadali oni za kierownicą. Mimo to takie przypadki się zdarzają. Epileptycy nie przyznaj się do choroby na badaniach lekarskich i dostają prawo jazdy.

Jak to faktycznie wygląda? Epileptycy, którzy biorą leki dłużej niż dwa lata i od tego czasu nie mieli ataków są przez lekarzy dopuszczani do robienia egzaminów, również ci, którzy padaczkę dostali piętnaście lat temu i o tego czasu nie mieli żadnego ataku wskazującego na aktywność choroby. Ci ludzie uważani są przez lekarzy za osoby zdrowe, tak jak ci którzy ataku nie mieli od dwóch do pięciu lat i tyle samo czasu nie przyjmują leków. Jednak padaczka ma to do siebie, ze lubi powracać, a osoby z epilepsją są traktowane marginalnie, a jeśli chodzi o zdobycie prawa jazdy są wręcz wykluczane z listy kandydatów ze względu na ataki jakie miały w przyszłości.

Jeśli jesteś epileptykiem nie masz pewności, co od stanu swojego zdrowia i tego jak twój organizm się zachowa pod wpływem stresu za kierownicą zanim zgłosisz się na kurs idź do neurologa na konsultację, aby być w 100% pewnym.

Punkty karne są zmora kierowców. Zdobycie górnej granicy dwudziestu czterech punktów skutkuje odebraniem prawa jazdy lub przystąpieniem do dodatkowego szkolenia w kwocie pięciuset złotych celem zlikwidowania punków oraz zatrzymania prawa jazdy.

Naturalnie kierowcy starają się unikać otrzymywania punktów karnych, jednak nie zawsze się da. Czasem bezwiednie przekraczamy prędkość, a tuz za zakrętem radiowóz lun fotoradar i mamy duży problem. Punkty te jednak można redukować, jeżeli mamy ich powyżej sześciu na specjalnym kursie, którego cena wynosi około dwustu złotych. Po jego odbyciu punkty karne są anulowane automatycznie o sześć jednostek.

Nierzadko zdarza się, że odbycie takiego kursu jest jedyną szansa dla kierowcy, aby nie utracił prawa jazdy, dlatego oplata ta wcale nie odstrasza. Chętnych na kursy jest wielu, lecz chyba nie o to w tym chodzi ale o to, aby punków karnych nie zdobywać i jeździć naprawdę przepisowo i z poszanowaniem dla innych na drodze. Co więcej kierowcy traktują to jak grę pod tytułem, co zrobić, aby punków nie uzyskać lub po prostu je wykupić. mniej jest w tym wyobraźni niż można by się spodziewać, dlatego dobrze byłoby zastanowić się najpierw jak jeździmy.

Choć szkolenie z prawa jazdy odbędziemy i zakończymy z pozytywnym wynikiem oraz choć mamy predyspozycje na dobrego kierowcę czasem zdarzy się, że z takimi atutami egzamin oblejemy. Niejednokrotnie jest tak, że ci, którzy świetnie jeżdżą nie zdobywają dokumentu uprawniającego do poruszania się pojazdem. Dlaczego? Przez drobne potknięcia. I nie jest tu mowa o zignorowaniu znaku drogowego czy osoby kierującej ruchem, bo to automatycznie przerywa kurs. To co najczęściej nas dyskredytuje, pomimo że autem poruszamy się sprawnie i zgodnie z przepisami ruchu drogowego to nasze zachowanie za kierownicą. Często, a nawet najczęściej przyszli kierowcy zapomną włączyć świateł, zapiać pasów lub po prostu nie włączą świateł mijania przy wyprzedzaniu. Zdarza się też, że egzaminator nie przychylnym okiem patrzy na ludzi bardzo denerwujących się. Pamiętajmy, że za kierownicą musimy być opanowani i pewni się. Inaczej nici ze zdanego egzaminy, gdyż osoba nas egzaminująca może wyjść założenia, ze zachowujemy się tak cały czas prowadząc auto. Pamiętajmy też o takich drobnostkach jak światła, ustawienie lusterka czy siedzenia, a przede wszystkim zapięcie pasów, gyż moga one zaważyć na decyzji egzaminatora.

Wszyscy bardzo dobrze znamy historię kursantów, którzy egzamin na prawo jazdy zdawali za trzynastym, szesnastym czy dwudziesty razem. Teoretycznie nie ma się czym chwalić, jednak praktycznie jeszcze jakiś czas temu była to norma, a do tej poru zdarzają się przypadki osób, które mają za sobą spore doświadczenie w podchodzeniu do egzaminu na prawo jazdy.

Obecnie nie jest już tak kolorowo, gdyż ustalono górna granicę. Otóż sam egzamin nie kosztuje mało, a poza tym jest ciężkim stresem. Jednak mimo wszystko przychodzą na nie osoby kompletnie nie przygotowane zarówno od strony praktycznej, jak i teoretycznej. Ustawodawca doszedł zatem do wniosku, że jest to wynik dużej ignorancji oraz braku umiejętności, zatem poza samym powtarzaniem egzaminu w nieskończoność nakazał poprzez nowe przepisy wprowadzenie tak zwanego szkolenia dodatkowego. Teraz jeżeli nie zdamy trzech egzaminów pod rząd musimy obowiązkowo zapisać się i co za tym idzie wydać dodatkowe pieniądze na takie właśnie szkolenie.

Te postanowienia mają zmobilizować kursantów do większego przyłożenia się do nauki, a także pomóc w wyeliminowaniu z dróg osób, które faktycznie nie potrafią jeździć, a jednak egzamin zdały. Jaki przyniesie to skutek zobaczymy po czasie, gdyż przepisy dopiero zostały wprowadzone od stycznia tego roku.

Przyszli kierowcy, a na etapie kursu na prawo jazdy kursanci muszą odbyć szkolenie teoretyczne oraz praktyczne. W szkoleniu teoretycznym zawiera się omówienie przepisów ruchu drogowego oraz różnego rodzaju sytuacji na drodze. Z kolei część praktyczna to minimum trzydzieści godzin jazdy. Nauki manewrów oraz sprawnego reagowania na sytuacje drogowe.

Po takim przeszkoleniu kursant może przystępować do egzaminu na prawo jazdy. Jednak kursy dzielą się na podstawowe i dodatkowe, gdyż trzydzieści godzin niekoniecznie wystarczy każdemu, aby pojąć sztukę prowadzenia auta. Do podstawowego kursu zalicza się owe trzydzieści godzin praktycznych oraz trzydzieści godzin teoretycznych zajęć. W tym czasie każdy powinien wchłonąć teorię, ale nie każdy daje radę z praktyką. Niektórzy potrzebują więcej czasu, aby nauczyć się sprawnie i bezpiecznie jeździć, a także nabyć pewności za kierownica. Dla nich są szkolenia dodatkowe. Te kursy są obowiązkowe dla tych, którzy trzy raz podchodząc do egzaminu nie zdali go. Jest to sygnał dla egzaminatora, że kierowca jeszcze nie opanował jazdy lub jak to się czasem zdarza również teorii, dlatego kieruje go na dodatkowe szkolenia do instruktora. Możemy takie szkolenia odbywać w dowolnej szkole jazdy, niekoniecznie w tej, która przygotowywała nas do egzaminu.

Zgodnie z nowymi przepisami dotyczącymi prawa jazdy każdy kierowca, który zdobył punkty karne raz na pół roku może przystąpić do zmniejszenia ich za pomocą specjalnego kursu organizowanego przez Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego, a z samego szkolenia mogą skorzystać kierowcy, którzy posiadają prawo jazdy dłużej niż rok, którzy uzbierali więcej niż sześć, ale mniej niż dwadzieścia cztery punkty karne oraz nie zgłaszają się na szkolenie częściej niż co pół roku.

Cena takiego kursu to pięćset złotych dla tych, którzy uzyskali liczbę 24 punktów karnych i muszą go odbyć, aby nie stracić prawa jazdy. Jednak te przypadki są regulowane osobnymi przepisami prawa i dotyczą zupełnie innej kategorii kierowców, niż ta która ma prawo do szkolenia redukującego punkty karne. Ci natomiast, którzy nie sięgnęli jeszcze górnej granicy punktowej za złamanie przepisów ruchu drogowego mogą zmniejszyć ilość zebranych punktów karnych o całe sześć jednostek za dwieście złotych.

Zamiast jednak brać udział w takich kursach warto przestrzegać przepisów ruchu drogowego oraz bezpieczeństwa na drodze, gdyż nie o to chodzi, aby punkty redukować, a o to by ich nie zdobywać, gdyż nie jest to żadna nagroda, ale kara za nieumiejętną jazdę.

Z prawem jazdy jest jak z dowodem osobistym. Jest to bardzo ważny dokument i należy mieć go przy sobie zawsze. Jednak z różnych przyczyn możemy dokument ten stracić. Na przykład gubiąc go lub niszcząc zupełnie bezwiednie. Wypadki się zdarzają i to jest normalne. Pytanie tylko co wtedy? Nikomu bowiem z powodu roztargnienie nie uśmiecha się przystępować do egzaminu po raz kolejny, zwłaszcza jeśli zdawał go kilkanaście razy zanim prawo jazdy zdobył.

Oczywiście możemy starać się o wtórnik prawa jazdy tak samo jak staramy się o wtórnik dowodu osobistego. Oto, co należy zrobić. Po po pierwsze należy złożyć wniosek do Starostwa Powiatowego o wydanie wtórnika. We wniosku należy uwzględnić powody, dla których staramy się o jego wydanie, a także zwrócić zniszczony dokument lub zamieścić poświadczenie z policji o jego zagubieniu lub kradzieży.

Kiedy nie mamy możliwości starania się o wtórnik dokumentu? Kiedy kierowca starający się o wydanie wtórnika utracił prawo do prowadzenia pojazdów, a sam dokument został mu odebrany przez organa władzy. Wyłudzenie dokumentu pod pozorem jego zagubienia, gdy faktycznie został on odebrany za złamanie przepisów prawa jest przestępstwem ściganym z urzędu i grozi za to więzienie.

Gdy zdamy już egzamin na prawo jazdy śpiewająco pozostaje nam jedynie odebrać dokument uprawniający nas prowadzenia samochodów. Co będzie nam potrzebne poza cierpliwością, która w oparach poegzaminowej radości może gdzieś się ulotnić?

Cierpliwość będzie nam potrzebna, gdyż prawa jazdy nie wydaje się zaraz po zdanym egzaminie, a po dopełnieniu wszelkich formalności w urzędach, które jednak trochę trwają i wymagają zachodu. Po zdanym pozytywnie egzaminie nasze papiery trafiają do Starostwa Powiatowego, gdzie staraliśmy się o założenie profilu kandydata. Tam dokumenty są weryfikowane, a zaraz po tym przesyłane do Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, gdzie z kolei powstaje nasze prawo jazdy. Następnie dokument odbierzemy w Wydziale Komunikacji. Czas oczekiwania zależy od danego Wydziału Komunikacji, liczby zgłoszonych wniosków. Generalnie jest różny, a ma na to wpływ konkretny czas w jakim robimy prawo jazdy oraz sytuacja w danym urzędzie, może on na przykład przechodzić prawdziwe oblężenie w lipcy, czego efekt będzie taki, że na wydanie dokumentu poczekamy dłużej.

Nowe i świeżo wydane prawo jazdy będzie nas kosztowało 70 złotych plus 5 złotych opłaty skarbowej oraz złotówkę za opłatę ewidencyjną, a także 50 groszy za każdy dodany załacznik.

Czy wiedzieliście, że egzaminator może przerwać egzamin na prawo jazdy? Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że tak się dzieje i to dosyć często. Nie jest to bynajmniej kaprys egzaminatora, ale wymogi konieczne lub szczególne powody, dla których dalsze przeprowadzanie egzaminu zostaje zatrzymane. Kiedy i w jakich okolicznościach ma miejsce taka sytuacja? Oto kilka informacji dla tych, korzy mają zamiar przystąpić do egzaminu na prawo jazdy w najbliższym czasie.

Krotko mówiąc najważniejszym z powodów są momenty w jakich stwarzamy zagrożenie. Oczywiście nie tylko dla siebie, ale i dla całego ruchu drogowego. Na pewno egzamin zostanie przerwany po spowodowaniu przez nas wypadku lub kolizji, a także w sytuacjach, kiedy nie zachowujemy się na drodze zgonie z przepisami ruchu. Niezależnie od tego czy wypadek na drodze, w którym braliśmy udział podczas egzaminu był z naszej winy czy tez nie musimy powtórzyć egzamin na prawo jazdy. Inne podobne sytuacje to na przykład wyprzedzanie pojazdu, który zatrzymał się, by przepuścić pieszego lub kiedy sami nie ustąpimy pieszemu na pasach – możemy być pewni, że oblejemy. Klasycznym przypadkiem przerwania egzaminu są również ignorowanie znaków drogowych czy osoby kierującej ruchem lub nie ustępując pierwszeństwa na skrzyżowaniu, kiedy powinniśmy to zrobić. W takich sytuacjach pozostaje nam powtórzyć egzamin.

Kandydaci pretendujący do posiadania praw jazdy podczas trwania kursu tak samo jak inny kierowcy są odpowiedzialni za bezpieczeństwo na drogach oraz zobligowani są do przestrzegania przepisów ruchu drogowego, inaczej tak jak każdy kierujący pojazdem zostaną ukarani mandatem.

Jest to fakt, o którym mało kto wie. W ostateczności dowiaduje się na samym kursie. Kursanci zanim zaczną jeździć muszą znać przepisy ruchu drogowego oraz rozpoznawać znaki drogowe w przeciwnym razie nie powinni wyjeżdżać na ulice. Nie obejmuje ich żaden immunitet z tytułu pobierania nauki w tym zakresie. Stąd najpierw uczymy się teorii na kursach, a dopiero potem przechodzimy do części praktycznej. Jest to bardzo sprytnie przemyślane i uczy odpowiedzialności za kierownicą od samego początku.

Jednak w przypadku spowodowania wypadku oceny winy dokonuje sąd, gdyż zawsze jest z nami instruktor, który ma wpływ na bieg wydarzeń i kontrolę nad pojazdem, a przede wszystkim większe doświadczenie. Jego zachowanie w trakcie tez jest bardzo ważne. Ale nie nie nastawiajmy się negatywnie, gdyż wypadki i kolizje są w tym przypadku rzadkością, a żaden instruktor też nie wyjedzie na ulicę z nieprzygotowanym do jazdy kierowcą.

Czy kurs na prawo jazdy przez internet jest w ogóle możliwy? Okazuje się, że nowe przepisy dopuszczają taka opcję, ale jedynie w odniesieniu do części teoretycznej. Jak ma to wyglądać? Teoretycznie osoba, która zapisze się na kurs i złoży wszystkie wymagane dokumenty nie musi uczestniczyć w wykładach z teorii przepisów ruchu drogowego oraz zasad zachowania się na drodze. Lekcje mogą odbywać się za pośrednictwem internetu. Dokładnie w postaci wykładów on – line. Za pośrednictwem kamerki internetowej i łącza kursant siedząc w domu może słuchać wykładu, jednak nie zawsze może włączyć się do dyskusji. Ustawa zakłada formę e-learningową, jednak w praktyce różnie to wygląda. Pewne jest natomiast, że egzaminator ma obowiązek zweryfikować wiedzę kursanta, który pobiera lekcje przez internet. Ustawa zakłada aktywność kursantów niezależnie od tego czy kurs teoretyczny będzie się odbywał przez Skype czy przez platformę e-learningową. Mimo wszystko kursanci preferują osobiste uczestnictwo w wykładach, gdyż biorąc w nich aktywny udział lepiej chłoną niezbędną wiedzę oraz więcej zapamiętują podczas dyskusji z innymi uczestnikami kursu. Tradycyjna forma jest też lepsza z tego względu, ze lekcje internetowe są nowością i nie są do końca opracowane.

Zanim przystąpimy do egzaminu na prawo jazdy musimy odbyć stosowny kurs, który wyprzedza badanie lekarskie oraz otrzymanie profilu kandydata po zarejestrowaniu w Wydziale Komunikacji Starostwa Powiatowego. Każdy kurs zaczyna się od przestudiowania teorii na specjalnie zorganizowanych w tym celu wykładach. Tam dowiemy się wszystkiego o przepisach drogowych jakie obowiązują w naszym kraju, a także poznamy znaki drogowe i omawiamy z wykładowcą rożnego rodzaju zdarzenia na drodze w jakich możemy uczestniczyć. Jest to tak zwana część pierwsza kursu. W drugiej części jest miejsce na zajęcia praktyczne na które składa się nauka jazdy na palcu oraz w terenie. Zanim jednak wyjedziemy z instruktorem na miasto musimy poznać podstawowe zasady prowadzenia pojazdu oraz opanować jazdę na tyle, aby czuć się za kierownicą pewnie i nie spowodować wypadku, ani kolizji w trakcie kursu, a także jeździć przepisowo, gdyż jako kursanci również możemy dostać mandat za złamanie przepisów drogowych, a tego chyba nikt by nie chciał jeszcze przed otrzymaniem prawa jazdy. Instruktor zobligowany jest przygotować kursanta jak najlepiej, dlatego wielu z nich organizuje wewnętrzne, których zaliczenie gwarantuje również zdanie egzaminu w Wydziale Ruchu Drogowego.

Każdy kto chce przystąpić do nauki jazdy niezależnie od kategorii musi dopełnić odpowiednich formalności. Teraz już nie wystarczy zapisać się na kurs i uiścić odpowiednią opłatę. Teraz zanim przystąpimy do samego kursu zaczynamy od badań lekarskich i podpisania ankiety, którą wypełnia lekarz medycyny pracy. Lekarz ten następnie wydaje orzeczenie, w którym stwierdza czy możesz ubiegać się o prawo jazdy.

Ważne, abyśmy pomyślnie przeszli badanie okulistyczne. Kierowca nie może mieć wady wzroku, a jeśli takową ma prawo jazdy wydaje się terminowo na okres pięciu lat i co kolejne pięć lat w oparciu o badania lekarskie wydaje się nowy dokument na okres kolejnych pięciu lat. Bez wady prawo jazdy wdawane jest bezterminowo. Jednak nie warto oszukiwać dla bezterminowego prawa jazdy, gdyż procedura ponownego wydania dokumentu nie wymaga aż tak wielu formalności i odbywa się bardzo sprawnie.

Ponadto musimy wcześniej zrobić zdjęcia i udać się do Starostwa Powiatowego po tak zwany profil kandydata. Tam po odczekaniu swojej kolejki i wypełnieniu dokumentów dostajemy papier, który zanosimy naszemu szkoleniowcowi. Na tej podstawie może on rozpocząć z nami kurs nauki jazdy, a następnie przystępujemy do egzaminu.

Egzamin na prawo jazdy to prawdziwa zmora przyszłych kierowców. Są tacy którzy mogą pochwalić się dwudziestoma dwoma egzaminami na swoim koncie zanim zdobyli uprawnienia, a także tacy, którzy zdali go za pierwszym razem. Wielu uważa, że zdanie go to dosłownie łut szczęścia i nie ma nic wspólnego z umiejętnościami prowadzenia pojazdu, a także znajomością przepisów ruchu drogowego. Prawdopodobnie wszystko zleży od kaprysu egzaminatora, a nawet on nie jest nieomylny, dlatego można odwołać się od jego decyzji i ponownie przystąpić do egzaminu.

Jeżeli poczuliśmy się potraktowani niesprawiedliwie i źle ocenieni na egzaminie na prawo jazdy możemy z powodzeniem zgłosić dyrekcji właściwego WORD-u w formie pisemnego zażalenia. Odwołanie się od decyzji egzaminatora oraz złożenie na niego skargi skutkuje ponownym przystąpieniem do egzaminu, za który nie podnosimy żadnych kosztów.

Egzaminować nas z kolei bezie zupełnie inna osoba. Wszystko to pod warunkiem, że WORD uzna nasze odwołanie się. Pamiętajmy, że w samochodach na egzaminie zamontowane są kamery i to za ich pośrednictwem oraz na podstawie nagrań z nich komisja może stwierdzić kto w tym sporze ma rację. Jeśli decyzja nie będzie dla nas pomyślna, zawsze możemy spróbować drugi raz.